piątek, 25 kwietnia 2014

Jak schudnąć po ciąży? cz. 3/3

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA


 
To jest moja ulubiona dziedzina w sprawach związanych z dbaniem o swoje ciało i zdrową utratą wagi.

Osobiście nie polecam odchudzania po ciąży bez ćwiczeń, gdyż samą dietą uzyskamy jedynie spadek kalorii, a rozciągnięta skóra np na brzuchu zostanie. Natomiast ćwicząc jest duża szansa, że nasza skóra nabierze elastyczności i będzie po prostu ładnie wyglądać...

Jak wspomniałam w poprzednim wątku, 3 lata temu postanowiłam zrzucić parę kilogramów i przez 6 miesięcy wyszło aż 12 kg. Ale nie katowałam się restrykcyjnymi dietami, jedynie wprowadziłam parę zasad, kilka ograniczeń i zaczęłam się ruszać.

Należę do tych osób które średnio lubią biegać na bieżni lub wykonywać monotonne ćwiczenia na siłowni. Wolę robić coś co mnie porwie i wprawi w dobry nastrój do dalszych działań.

Mój sekret tkwił w tym, że dzień w dzień chodziłam na zajęcia ZUMBY i aerobiku w stylu latynoskim. To było coś! Raz dwa się rozkręciłam i pokochałam ten sposób spalania kalorii.
Po 6 miesiącach regularnego treningu, poszłam na kurs i zrobiłam licencje na instruowanie innych. Przyznam szczerze - nic bardziej przyjemniejszego. Szybko dostałam pracę w kilku fitnessach i miałam stałych klientów którzy przychodzili na moje lekcje.

Polecam ZUMBĘ gdyż 1 lub 2 godziny które się tańczy, mijają niesamowicie szybko, a w ciągu jednej godziny spala się około 500 kcal tańcząc moim stylem.
I co ważniejsze, taniec sprawia radość, a więc odchudzanie staje się przyjemne.
Cieszę się też, że mogłam pomóc innym osobom.


Kilka zasad:

1) Ćwicz regularnie, minimum 3 razy w tygodniu.
2) Wybierz taką dziedzinę która sprawia Ci radość i będzie Cię motywować.
3) Pij zawsze dużo wody w trakcie ćwiczeń.
(Ja w trakcie ćwiczeń ZUMBY wypijałam 1/1,5 litrów wody!)
4) Zawsze jedz zdrowe posiłki przed i po treningu 
(np. nie zapomnij nigdy o śniadaniu)
5) Zapisuj wyniki i osiągnięcia.


A oto mały spis, który może zmotywuje Was do działania!
 
Przykładowa ilość spalonych kalorii (przez 1 godzinie wykonywania danej czynności) w wykonaniu osoby o wadzę 70 kg:

Spacer: 215 kcal
Schodzenie ze schodów: 414 kcal
Wchodzenie po schodach: 1079 kcal
Kąpiel: 192 kcal
Koszenie trawy: 281 kcal
Gotowanie i słanie łóżek: 236 kcal
Wyrywanie chwastów: 362 kcal
Odśnieżanie: 481 kcal
Rozmawianie lub pisanie: 111 kcal
Czytanie / Oglądanie TV: 74 kcal
Stanie: 89 kcal
Jazda na rowerze w spokojnym tempie: 310 kcal
Ścieranie kurzów: 163 kcal
Zmywanie podłogi: 281 kcal
Mycie okien: 259 kcal  

Intensywny aerobik: 814 kcal
Intensywne ćwiczenia siłowe: 348 kcal
Badminton: 318 kcal
Siatkówka: 318 kcal
Tenis stołowy: 236 kcal
Szybki taniec: 355 kcal
Normalny taniec: 259 kcal
Piłka nożna: 510 kcal
Szybki marsz: 384 kcal
Golf:  244 kcal
Piłka ręczna: 466 kcal
Squash: 466 kcal
Bieganie w normalnym tempie: 872 kcal
Bieganie w szybkim tempie: 1213 kcal
Jazda na koniu: 414 kcal
Łyżwy: 273 kcal
Pływanie: 296 kcal
Jazda na rowerze w szybkim tempie: 658 kcal

Oczywiście należy pamiętać, że każdy z nas ma inne zapotrzebowanie na kalorie, inną masę ciała itd więc nie można się sztywno trzymać tej tabelki. Ale uważam że jest to ciekawe - mnie z całą pewnością motywuje! :-)

Chciałabym jeszcze raz zaznaczyć, że nie jestem dietetykiem ani lekarzem, więc jeśli macie jakieś wątpliwości czy możecie wykonywać jakiś rodzaj ćwiczeń, poradźcie się specjalisty. Nie chciałabym mieć Was na sumieniu :-)

Mam nadzieję, że troszkę Was zachęciłam do działania i że moje przemyślenia i metody okażą się dla Was inspiracją. Chętnie też poznam Wasze metody, jak Wy planujecie schudnąć, a może już schudłyście bez najmniejszych problemów? Czekam na Wasze komentarze!

Ja postanowiłam sobie ćwiczyć codziennie w domu (o ile oczywiście moja dzidzia mi to umożliwi) i Was również do tego zachęcam, jeśli nie macie możliwości pójść na fitness.
Ja mam swoje choreografie, ale jeśli brakuje Wam inspiracji to na youtube jest mnóstwo fajnych filmików z ćwiczeniami, w tym też ZUMBY.

 
Pozdrawiam Was ciepło

Jak schudnąć po ciąży? cz. 2/3

ODPOWIEDNIA DIETA

Na początku chcę zaznaczyć, że nie jestem dietetykiem, ani żadnym fachowym znawcą, piszę tylko swoje własne przemyślenia, obserwacje i to co sama sprawdziłam.

Nie spodziewajcie się też jakichś mega odkryć - wiele spraw które poruszę pewnie są Wam dobrze znane.

Nie jestem osobiście zwolenniczką restrykcyjnych diet, chociaż rozumiem osoby które się na takowe decydują. Ja po prostu nie nadaję się na coś takiego, za szybko rezygnuję :-)
Mam jednak parę nawyków żywieniowych, których staram się trzymać.

Min. 2 litry wody w ciągu dnia.
Co rano przygotowuję wodę z cytrusami, wstawiam do lodówki i wypijam w ciągu dnia.
Staram się też mieć małą butelkę wody ze sobą gdy jestem poza domem.



Uwielbiam banany. Nie dość że są pożywne, to poprawiają nastrój!
Staram się codziennie jeść 6 porcji owoców/warzyw.
Dostarczają dużo energii i są świetną przekąską.

 
Kiedy mój mąż sięga po jakieś orzeszki/chipsy, ja przygotowuję sobie jabłka lub marchew   
w miseczce z wodą (aby były bardziej chrupkie i soczyste przez dłużej) i nie kuszę się na jego smakołyki.
Spożywanie owoców i warzyw jest o tyle dobre, że zapewniają uczucie sytości bardzo szybko i dość długo, więc łatwiej się ograniczać co do innych rzeczy.

Dbam też o to, by w lodówce znajdował się zdrowy krótkoterminowy sok bez cukru (lub sama go przygotowuje gdy mam czas).

Aby prawidłowo dbać o zdrowie warto przyjmować witaminy i minerały - szczególnie przydatne po ciąży, kiedy dzidzia wszystko z nas zabrała :-) Ale oczywiście w tej sprawie warto skontaktować się przynajmniej z farmaceutą, który doradzi co i jak.

Mam też sporo fajnych, prostych i smacznych przepisów na posiłki które zawierają mało kalorii i które 'nie zaszkodzą' w odchudzaniu, które chętnie zamieszczę, jeśli będziecie miały takie życzenie. Dajcie mi tylko znać. Znam też parę fajnych przepisów z diety kopenhaskiej, dukana i 'kuracji zupowej' bardzo popularnej w Danii. Ale nie chce wszystkiego tu pisać po ten post będzie miał 100 stron :-)

Jestem tego zdania, że jedzenie ma być przyjemnością, więc nie katuję się jedzeniem sałaty przez tydzień, tylko normalne zdrowe posiłki, oczywiście uważając na zawarte w nich kalorie.

Wiem, że Was niczym nie zaskoczyłam, ale jak wspominałam na wstępie, są to moje zasady żywieniowe które stosuję od lat.
Żeby Was bardziej zachęcić i zmotywować, przyznam się, że 3 lata temu schudłam 12 kg w 6 miesięcy. Ale o tym troszkę więcej w następnej części do której serdecznie zapraszam.

Jak schudnąć po ciąży? cz. 1/3

Pojawienie się dzidziusia w życiu kobiety i mężczyzny, to przepiękna sprawa. Osobiście uważam to za jedną z najwspanialszych darów jakie można otrzymać.
Maleństwo jest takie bezbronne, chłonne miłości i całkowicie zależne od nas.


I chociaż ciąża to również piękny czas, co prawda często niełatwy do przetrwania, to niestety z reguły zostawia nam pamiątkę w postaci dodatkowych kilogramów.
No i pojawiają się zdesperowane mamusie, które szukają porad JAK schudnąć i przywrócić sylwetkę z przed ciąży.

Chętnie podzielę się moimi sposobami na utratę wagi, bo chociaż nie jestem ani dietetykiem ani jakimś wielkim znawcą, to znam parę SKUTECZNYCH metod, które wypróbowałam ja i wiele innych osób którym pomogłam schudnąć. 

Mam ukończony krótki kurs fitnessu i zdobyłam certyfikat instruktora ZUMBY, więc co nieco wiem o ruchu i aktywności fizycznej. Więc jeśli Was zainteresowałam, to czytajcie dalej :-)
(Przed ciążą pracowałam w klubie fitness i pomagałam innym w zdrowej utracie wagi)

Podzielę ten wątek na 3 części:

1) Wstęp / Mobilizacja
2) Odpowiednia dieta
3) Aktywność fizyczna 

MOBILIZACJA ** JAK ZACZĄĆ

Po pierwsze, trzeba się uzbroić w cierpliwość! 
Kuszące reklamy o tym, że w miesiąc można zrzucić 10 kg to raczej nierealne.
Tym bardziej, że podczas ciąży zachodzi tyle zmian w naszym organizmie, że zazwyczaj potrzeba około roku czasu, aby na przykład gospodarka hormonalna zaczęła normalnie funkcjonować. A hormony mają duży związek również z naszą wagą.

 Na pewno pomaga karmienie piersią, dlatego że kurczy się wówczas macica i pomaga naszej talii i brzuchowi wrócić do normalnych rozmiarów.
Szczególnie w pierwszych tygodniach po porodzie traci się sporo kilogramów, bo ciało niejako 'samo' pozbywa się, między innymi wody, której nagromadziło się tak dużo w ciągu tych 40 tygodni.

cyt. z książki DZIECKO zdrowie i rozwój od poczęcia do 5. roku życia

Trudności w powrocie do dawnej sylwetki mogą też powodować zaburzenia snu, które niestety są nieuniknione z malutkim dzieckiem.
Kiedy nasze ciało jest zmęczone i wyczerpane, może nie starczać już energii na spalanie tłuszczu, a może wręcz stać się odwrotnie - nasze ciało może zacząc robić zapasy bo wyczuwa 'ciężkie czasy'.
Warto wziąć to pod uwagę kiedy planujemy schudnąć.

ZRÓB SOBIE PLAN

1) WYZNACZ REALNY CEL:
ile pragnę schudnąć i w jakim czasie?
Należy oczekiwać utratę 1-2 kg miesięcznie, a jeśli uda się więcej to super! :-)

2) NAGRADZAJ SIEBIE ZA EFEKTY:
Kiedy uda Ci się osiągnąć nawet małe rezultaty, nagradzaj siebie za to.
Zapisz na swoim planie, jakie nagrody chcesz sobie dawać.
Uwierzcie mi, to MEGA mobilizuje.

Przykład:
Jeśli na przykład chcecie schudnąć 6 kg, rozłóżcie to na 3 miesiące.

MAJ : 2 kg
nagroda: wizyta u kosmetyczki
CZERWIEC: 2 kg
nagroda: wizyta u fryzjera
LIPIEC: 2 kg
nagroda: wymarzona sukienka/ciuch w nowym rozmiarze

Pamiętajcie aby nagrodą nie była niezdrowa żywność, bo wtedy Wasz plan może się nie udać.

3) MÓW INNYM O SWOIM CELU
Często jest tak, że kiedy powiemy na głos o swoich planach, łatwiej nam dotrzymać słowa,

4) NIE PODDAWAJ SIĘ JEŚLI COŚ NIE WYPALI
Jeśli nie uda Ci się uzyskać tego co zaplanujesz, nie załamuj się i nie rezygnuj.

Życzę Wam powodzenia!

Zapraszam również do śledzenia moich następnych postów, w których wspomnę o odpowiednim żywieniu i (MOJE ULUBIONE) aktywności fizycznej.

Żeby Wam było raźniej to wspomnę, że ja też jestem na etapie zrzucania wagi po ciąży.
Przykład jaki wyżej podałam, jest moim celem :-)

Pozdrawiam Was ciepło

czwartek, 24 kwietnia 2014

Urządzamy pokoik dla chłopca


Wiele osob uwaza, ze dla malutkich chlopcow ciezko urzadzic pokoj tak aby byl przytulny i slodki. Istnieje przekonanie, ze to kwestia jakby zarezerwowana wylacznie dla malych ksiezniczek, rozowo, cukierkowo itd.
Ale wystarczy troche fantazji oraz pomyslow i w mig mozna wykombinowac cos fajnego.
Pomyslalam, ze podziele sie z Wami tym, jak urzadzilismy pokoj mojego synka, ktory mi osobiscie bardzo sie podoba.




































Jak nie trudno sie zorientowac, bardzo lubie zwierzaki i z takimi rowniez akcentami wypelnilam krolestwo mojego ksieciunia :-)

Mam nadzieje, ze kogos zainspirowalam i zycze wszystkim pieknego dnia <3

Dajcie znac czy Wam sie podoba!

Bezstresowe zasypianie niemowlat i starszych maluchow

Bezstresowe zasypianie niemowlat i starszych maluchow




Przez pierwszy miesiac swojego zycia, moj synek spal praktycznie caly czas. Budzil sie jedynie na jedzonko, przytulanie i zmiane pieluszki.
Gdy odwiedzali nas przyjaciele, byli zdumieni tym, ze tak slodko spi - caly czas. Naprawde caly czas.

A ja korzystalam z tych pieknych chwil i prawie bez przerwy lezalam obok niego i sie wpatrywalam.. Maz zartowal, ze sie zakochalam… I chyba mial troche racji… :-)


W kazdym razie problemow z usypianiem absolutnie nie mielismy - Samuel zasypial poprostu wszedzie gdzie go polozylam, wystarczylo ze owinelam go w jego rozek, gdzie mial cieplo i przytulnie.

Jednak gdy zblizal sie 4 tydzien zaczely sie problemy z brzuszkiem i zaczely sie bolesne kolki. Przy tym rowniez problemy z zasypianiem. Na szczescie udalo mi sie zdobyc skuteczny preparat na kolki Bobotic Forte od 28. Dnia zycia, ktory przynosil chociaz troche ulgi. Jednak klopoty z zasypianiem zaczely sie nasilac. Kiedy ja w 3 miesiacu stracilam pokarm, nie moglam juz usypiac maluszka przy piersi. Stalo sie tak, ze Samuel potrafil plakac przez 1-2 godziny zanim usnal. Bylo mi go zal i chcialam mu jakos pomoc.

 W tamtym czasie zauwazylam, ze moj synek lubi spacery i lubi byc bujany… Chyba kazde niemowle to lubi, bo kojarzy sie to z ich poprzednim domkiem - z brzuszkiem.
Wozek zostal wiec wniesiony do domu i stal sie meblem w pokoju.
Po kilku takich wieczorach placzu, zaczelam bujac Samcia w wozku, zeby pomoc mu sie uspokajac i zeby mu bylo latwiej zasnac..

 

Przyznam szczerze, ze na tamten czas, byl to wielki sukces. Od tego momentu mialam szczesliwego synka, ktory plakal bardzo niewiele. No i skonczyly sie problemy ze snem. Po kapieli, kladlam synka do wozka i bujajac go, po 5 min zasypial. Pozniej przekladalismy go do jego lozeczka, zeby spal tam cala noc.
W dzien bylo podobnie; gdy sie zmeczyl zabawa, kladlam go do wozka, bujalam, 5 min i spal. Codziennie chodzilam tez na spacery, ktore Samuel tez przesypial.

No i tak bylo do 5 miesiaca.


Ale z biegiem czasu moj Maluszek coraz bardziej rosl i zaczelam sobie uswiadamiac, ze niedlugo bedzie mial trudnosci z lezeniem w swoim wozku - a wiec czas odzwyczaic od bujania i nauczyc samodzielnego zasypiania.
Naczytalam sie w internecie, ze jest to graniczace z cudem - ze bez mega krzyku i placzu sie nie obedzie. Czytalam tez o jakiejs metodzie, zeby polozyc dzidzie w lozeczku, powiedziec dobranoc i wyjsc. I niece sobie placze. Troche sie tego wszytskiego przerazilam, bo nie wyobrazam soire zamknac za soba drzwi i zeby moj synek plakal i ze zmeczenia placzem - po paru godzinach zasnal. To kompletnie nie w moim stylu. Oczywiscie sa takie sytuacje, gdzie ciezko pomoc maluszkowi, ale kiedy tylko moge, chce mu pomoc, przeciez ta mala istotka jest odemnie zalezna.




Zbieralam sie do tej zmiany kilka dobrych dni, myslalam, myslalam no i wymyslilam. Moj syn, uspokaja sie gdy w domu wykonuje rozne czynnosci ktore szumia, a wiec gdy odkurzam, wlaczam pralke, susze wlosy itp. No i juz mialam pomysl.

Po kapieli polozylam synka w jego lozeczku, wlaczylam karuzele, przyciemnilam swiatlo i sciszonym glosem zaczelam do niego mowic i glaskac po czolku, zamykajac tym ruchem oczka, aby dac mu do zrozumienia ze teraz pora na spanie. Posiedzialam przy nim tak z 10 min. Potem zgasilam swiatlo i wlaczylam z youtube dzwiek suszarki do wlosow, dosc glosno - zeby przypominalo to odglos prawdziwej suszarki i usiadlam na fotelu obok niego.

Po okolo 35 min spal. Sam! Bez placzu, poprostu sam zasnal. Dla niektorych rodzicow moze to byc nic szczegolnego, ale dla mine bylo to niewiarogodne, gdyz Samuel do tej pory nigdy sam nie zasnal. Zawsze zasypial od bujania.
A wiec moja metode sie sprawdzila. Hurra!!

Samuel zasypia juz tak od ponad 2 tygodni, i ani razu jeszcze nie protestowal ani nie plakal. Zasypianie zajmuje mu od 20-50 min. Czasem sobie gaworzy na poczatku jak go klade, a po chwili, usypia. Ja co wieczor wlaczam dzwiek suszarki, z tym ze kazdego dnia troche ciszej, aby w koncu, calkiem ja wylaczyc.

Wiem ze sa dzieci, ktore zasypiaja od narodzin bez problemu - poprostu sie je kladzie do lozeczka i spia. Ale my takiego szczescia nie mielismy, wiec chcialabym zachecic wszystkie mamy klore tez borykaja sie z dylematem: jak nauczyc dziecko samodzielnie zasypiac, ze nie warto sie zniechecac i stresowac. Po prostu trzeba poznac swoje dziecko, rozpoznawac jakie sygnaly nam daje, co nam chce powiedziec przez swoj placz, i dzialac!
I byc spokojnym. Spokoj, spokoj i jeszcze raz spokoj. Bo kiedy my sie denerwujemy, to zarazamy tym maluszka.




Jesli ktos by mnie zapytal, czy zaluje tego, ze przyzwyczailam Samuelka do bujania, to absolutnie nie. Nigdy nie bede zalowac tego, co zrobilam by pomoc mojego dziecku. A na kazdy etap zycia Maluszka, trzeba stosowac inne metody, bo niemowleta sa przeciez takie bezbronne i nie potrafia jeszcze panowac nam swoimi uczuciami, a my jako rodzice, mozemy im powoli w tym pomagac.

Mam nadzieje, ze moje przemyslenia beda przydatne innym mamom i zycze powodzenia w zasypianiu! Chetnie przeczytam tez o stosowanych przez Was metodach :-)

Pozdrawiam Was cieplo
Linda

piątek, 18 kwietnia 2014

Czas na BASEN :-)

Ze wzgledu na to, ze przebywanie w wodzie jest dla niemowlaka jak najbardziej naturalne i znajome, postanowilam pojsc z moim synkiem na basen. Zaczelismy kiedy Samuel mial 3 miesiace i absolutnie nie zaluje. Od tamtego momentu, jestesmy stalymi bywalcami basenu minimum raz w tygodniu.
 
Moge wymieniac same plusy, chociaz dla niektorych osob, plywanie z noworodkiem jest niedopomyslenia.
 
* Basen umacnia wiez miedzy mama a dzidzia.
Wspolne przebywanie w wodzie, jest tak naprawde mega zblizajace - na poczatku polega to praktycznie na ciaglym przytulaniu malucha, dopiero pozniej (kiedy sie oswoi z ta 'wielka wanna') mozna eksperymentowac i trzymac dziecko w roznych pozycjach.
Jest to czas relaksu zarowno dla dziecka jak i mamy.
 
* Wzmacnia sie odpornosc
 
* Basen jest doskonaly do rozwoju fizycznego jak i psychicznego, gdyz zanim niemowle nauczy sie podnosic, siadac czy raczkowac, to w wodzie ma wieksza swobode ruchow. 
 
* Basen dziala wyciszajaco, pomaga w lepszym zasypianiu
 
* Basen pomaga dziecku rozwijac nowe zmysly i jest przy tym swietna zabawa.
 
Chodzimy na basen od 3 miesiecy i tyle na razie moge powiedziec o zaletach jakie zauwazylam :-)
 
Ale taka wyprawa wymaga jednak dobrej organizacji i przygotowania.
Po pierwsze moge zachecic kazda mame: NIE STRESUJ SIE!
Dlaczego tak pisze?
Moze sie okazac, ze pierwsza wyprawa z niemowlakiem na basen bedzie nieudana. Za duzo wrazen, bodzcow i nieznanych miejsc, osob itd.
Niemowletom zaleca sie byc w wodzie max 25-30 min.
Moj synek w wieku 3 miesiecy, byl aktywny zazwyczaj godzine i robil sie senny, a wiec musialam sie przygotowac na to, ze po plywaniu, moze byc zmeczony i miec dosc. 
Przeciez przed plywaniem trzeba sie rozebrac, wziac prysznic i przygotowac siebie i malucha, pozniej 25 min w wodzie, i godzinka szybko peka.. A jeszcze potrzeba troche czasu po plywaniu w przebieralni... :-)

Tak wiec pierwszy raz albo dwa moze byc stresujacy, ale zapewniam ze kolejne, beda zdecydowanie lepsze! Nie poddawac sie :-) Z czasem dochodzi sie rowniez do wprawy, co robic w jakiej kolejnosci, zeby wykorzystac czas czuwania dzieciatka :-)
No i absolutnie nie wolno sie stresowac tym, ze dzidzia placze w miejscu publicznym. A kiedy my sie stresujemy, to nasz szkrab to wyczuwa. Jesli komus przeszkadza nasze zmeczone malenstwo, to trudno. Dzieci czasem placza - koniec kropka!

Polecam rowniez wyprawe na basen rano, bo wtedy maluch ma jeszcze energie i bedzie to fajniejsze przezycie.

A oto co sie miesci w mojej torbie, a dokladniej : w torbie mojego synka:
 

Warto dobrze sie przygotowac, zeby niczego nie zabraklo!
 
Zabieramy 2 reczniki (jeden NA basen, drugi PO basenie) i plyn do kapieli dla Samcia
 

Pieluszka Huggies do plywania i specjalne kapielowki wymagane na naszym basenie

Maly zestaw po plywaniu, a wiec pieluszka tetrowa, zabawka i amciu
(polecam gotowe mleko mod. gdyz szybko w miejscu publicznym mozna dzidzie nakarmic)

Zestwa do przewijania i pielegnacji po plywaniu.

Jeszcze raz polecam plywanie z niemowlakiem - jak jeszcze cos mi sie przypomni to napisze, a tymczasem ide spac, bo moj mezczyzna zycia juz dawno slodko spi :-)
Dobranoc