czwartek, 24 kwietnia 2014

Bezstresowe zasypianie niemowlat i starszych maluchow

Bezstresowe zasypianie niemowlat i starszych maluchow




Przez pierwszy miesiac swojego zycia, moj synek spal praktycznie caly czas. Budzil sie jedynie na jedzonko, przytulanie i zmiane pieluszki.
Gdy odwiedzali nas przyjaciele, byli zdumieni tym, ze tak slodko spi - caly czas. Naprawde caly czas.

A ja korzystalam z tych pieknych chwil i prawie bez przerwy lezalam obok niego i sie wpatrywalam.. Maz zartowal, ze sie zakochalam… I chyba mial troche racji… :-)


W kazdym razie problemow z usypianiem absolutnie nie mielismy - Samuel zasypial poprostu wszedzie gdzie go polozylam, wystarczylo ze owinelam go w jego rozek, gdzie mial cieplo i przytulnie.

Jednak gdy zblizal sie 4 tydzien zaczely sie problemy z brzuszkiem i zaczely sie bolesne kolki. Przy tym rowniez problemy z zasypianiem. Na szczescie udalo mi sie zdobyc skuteczny preparat na kolki Bobotic Forte od 28. Dnia zycia, ktory przynosil chociaz troche ulgi. Jednak klopoty z zasypianiem zaczely sie nasilac. Kiedy ja w 3 miesiacu stracilam pokarm, nie moglam juz usypiac maluszka przy piersi. Stalo sie tak, ze Samuel potrafil plakac przez 1-2 godziny zanim usnal. Bylo mi go zal i chcialam mu jakos pomoc.

 W tamtym czasie zauwazylam, ze moj synek lubi spacery i lubi byc bujany… Chyba kazde niemowle to lubi, bo kojarzy sie to z ich poprzednim domkiem - z brzuszkiem.
Wozek zostal wiec wniesiony do domu i stal sie meblem w pokoju.
Po kilku takich wieczorach placzu, zaczelam bujac Samcia w wozku, zeby pomoc mu sie uspokajac i zeby mu bylo latwiej zasnac..

 

Przyznam szczerze, ze na tamten czas, byl to wielki sukces. Od tego momentu mialam szczesliwego synka, ktory plakal bardzo niewiele. No i skonczyly sie problemy ze snem. Po kapieli, kladlam synka do wozka i bujajac go, po 5 min zasypial. Pozniej przekladalismy go do jego lozeczka, zeby spal tam cala noc.
W dzien bylo podobnie; gdy sie zmeczyl zabawa, kladlam go do wozka, bujalam, 5 min i spal. Codziennie chodzilam tez na spacery, ktore Samuel tez przesypial.

No i tak bylo do 5 miesiaca.


Ale z biegiem czasu moj Maluszek coraz bardziej rosl i zaczelam sobie uswiadamiac, ze niedlugo bedzie mial trudnosci z lezeniem w swoim wozku - a wiec czas odzwyczaic od bujania i nauczyc samodzielnego zasypiania.
Naczytalam sie w internecie, ze jest to graniczace z cudem - ze bez mega krzyku i placzu sie nie obedzie. Czytalam tez o jakiejs metodzie, zeby polozyc dzidzie w lozeczku, powiedziec dobranoc i wyjsc. I niece sobie placze. Troche sie tego wszytskiego przerazilam, bo nie wyobrazam soire zamknac za soba drzwi i zeby moj synek plakal i ze zmeczenia placzem - po paru godzinach zasnal. To kompletnie nie w moim stylu. Oczywiscie sa takie sytuacje, gdzie ciezko pomoc maluszkowi, ale kiedy tylko moge, chce mu pomoc, przeciez ta mala istotka jest odemnie zalezna.




Zbieralam sie do tej zmiany kilka dobrych dni, myslalam, myslalam no i wymyslilam. Moj syn, uspokaja sie gdy w domu wykonuje rozne czynnosci ktore szumia, a wiec gdy odkurzam, wlaczam pralke, susze wlosy itp. No i juz mialam pomysl.

Po kapieli polozylam synka w jego lozeczku, wlaczylam karuzele, przyciemnilam swiatlo i sciszonym glosem zaczelam do niego mowic i glaskac po czolku, zamykajac tym ruchem oczka, aby dac mu do zrozumienia ze teraz pora na spanie. Posiedzialam przy nim tak z 10 min. Potem zgasilam swiatlo i wlaczylam z youtube dzwiek suszarki do wlosow, dosc glosno - zeby przypominalo to odglos prawdziwej suszarki i usiadlam na fotelu obok niego.

Po okolo 35 min spal. Sam! Bez placzu, poprostu sam zasnal. Dla niektorych rodzicow moze to byc nic szczegolnego, ale dla mine bylo to niewiarogodne, gdyz Samuel do tej pory nigdy sam nie zasnal. Zawsze zasypial od bujania.
A wiec moja metode sie sprawdzila. Hurra!!

Samuel zasypia juz tak od ponad 2 tygodni, i ani razu jeszcze nie protestowal ani nie plakal. Zasypianie zajmuje mu od 20-50 min. Czasem sobie gaworzy na poczatku jak go klade, a po chwili, usypia. Ja co wieczor wlaczam dzwiek suszarki, z tym ze kazdego dnia troche ciszej, aby w koncu, calkiem ja wylaczyc.

Wiem ze sa dzieci, ktore zasypiaja od narodzin bez problemu - poprostu sie je kladzie do lozeczka i spia. Ale my takiego szczescia nie mielismy, wiec chcialabym zachecic wszystkie mamy klore tez borykaja sie z dylematem: jak nauczyc dziecko samodzielnie zasypiac, ze nie warto sie zniechecac i stresowac. Po prostu trzeba poznac swoje dziecko, rozpoznawac jakie sygnaly nam daje, co nam chce powiedziec przez swoj placz, i dzialac!
I byc spokojnym. Spokoj, spokoj i jeszcze raz spokoj. Bo kiedy my sie denerwujemy, to zarazamy tym maluszka.




Jesli ktos by mnie zapytal, czy zaluje tego, ze przyzwyczailam Samuelka do bujania, to absolutnie nie. Nigdy nie bede zalowac tego, co zrobilam by pomoc mojego dziecku. A na kazdy etap zycia Maluszka, trzeba stosowac inne metody, bo niemowleta sa przeciez takie bezbronne i nie potrafia jeszcze panowac nam swoimi uczuciami, a my jako rodzice, mozemy im powoli w tym pomagac.

Mam nadzieje, ze moje przemyslenia beda przydatne innym mamom i zycze powodzenia w zasypianiu! Chetnie przeczytam tez o stosowanych przez Was metodach :-)

Pozdrawiam Was cieplo
Linda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz