piątek, 30 maja 2014

Bieganie z pasją...

No i po długim czasie namysłu, dołączyłam do szczęśliwych biegaczy :-) I tak na prawdę, jestem z siebie bardzo dumna! :-)
Jeszcze parę miesięcy temu nie wyobrażałam sobie tego sportu na dłuższą metę. Chyba musiałam do tego "dojrzeć".
Jak na razie widzę same plusy:

- Poprawia się samopoczucie i odporność
- Fantastyczny sposób na wyciszenie i pozbycie się stresu
- Utrata wagi gwarantowana!!
- Lepszy nastrój poprzez wytwarzane endorfiny
- Stajemy się bardziej energiczni
- Chwila z samym sobą, refleksje, przemyślenia

To tylko to co zauważyłam do tej pory a biegam niespełna 2 tygodnie.

Ale jak biegać aby schudnąć?
Jak się do tego zabrać i jak pokonać bariery które nas blokują?

Sprawa jest prostrza niż mogłoby się wydawać!

Żeby schudnąć, trzeba biegać wolno i długo. Trzeba sobie wziąć tą radę głęboko do serca. Myślę że jest to podstawowy błąd osób które szybko się poddają - ja sama kiedyś postanowiłam że zaczynę przygodę z bieganiem, rozpędziłam się, przebiegłam 500 metrów i na więcej nie miałam siły ani ochoty.

Teraz kiedy biegnę wolno, jestem w stanie przebiec dużo więcej - średnio 6-7 km w ciągu godziny, coś co kiedyś było dla mnie graniczące z cudem! Polecam również szybki marsz dla początkujących.

Aby nasz organizm zaczął spalać tłuszcz, konieczne jest, aby biegać co najmniej pół godziny bo zaczynamy spalać głównie tłuszcz po około 20 min wysiłku

Konieczne jest odpowiednie obuwie i ubranie i muzyka która lubimy do treningu.
Mnie muzyka motywuje. Bardzo. Kiedy jestem już zmęczona i chcę zrobić sobie przerwę, mówię sobie: "Biegnę do końca tej piosenki" i zazwyczaj zapominam o zmęczeniu i słucham jeszcze 3-4 piosenek zanim się zatrzymuję. Więc polecam!

Najlepiej jest biegać rano lub w ciągu dnia gdyż wtedy nasz metabolizm działa szybciej, mnie się to jednak nie udaję, więc biegam wieczorem, kiedy mój synek już śpi.

Przed moją wyprawą jem banana i piję świeży sok z owoców bądź warzyw (w moim wypadku najczęściej marchew z jabłkiem), aby dać mojemu ciału "rozrusznik". Bardzo ważne jest aby dostarczyć organizmowi czegoś na start, gdyż w przeciwnym wypadku może dojść do spadku cukru we krwi i może się skończyć nawet omdleniem!

Tyle na razie mogę powiedzieć o mojej nowej przygodzie, podejrzewam że z biegiem czasu zamieszczę kolejny post o efektach i moich przemyśleniach.

A teraz na zachętę pokażę Wam kilka zdjęć z miejsca gdzie biegam.
No właśnie! Wybierzcie sobie jakąś fajną, spokojną trasę, to dodatkowo uprzyjemnia bieganie!
Ja biegam nad morzem, bo mieszkam 500 metrów od plaży i uwielbiam tą 1-1,5 godziny którą mam dla siebie







A jak tam Wasza przygoda z bieganiem? Jak się motywujecie?
Pozdrawiam Was ciepło!

4 komentarze:

  1. Gratuluję bloga :) Bieganie długo i wolno - to jest klucz !

    Też uwielbiam ten biegowy czas - który jest tylko dla mnie - przenoszę się wtedy w inny wymiar i to poczucie wolności i endorfiny :)

    Czas biegania to taki mój mały prywatny "kawałek świata"; czasami na treningach odpływam.

    Wiele satysfakcji z biegania życzę i ... zapraszam do siebie na bloga :)

    http://biegowaja125.blogspot.com/


    Pozdrawiam

    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam

    Bardo podoba mi się Twój slogan:

    "Kobieta jest najszczęśliwsza wtedy, gdy ma dwa imiona: KOCHANIE i MAMA"
    - llubię to - jeśli byłaby możliwość - dałabym za niego lajka ;)

    A te widoczki zamieszczone w Twoim wpisie prześliczne :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) To zdanie jest kwintesencją mnie i myślę że wielu innych kobiet też mogłoby się pod tym podpisać :-)
      A okolica w której biegam jest super motywująca - te zachody słońca po prostu "wołają" żebym do nich wracała :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Witaj w klubie "Osób lubiących biegać o zachodzie słońca" :)

    Dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarz.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń