czwartek, 5 czerwca 2014

Dziennik nie urodzonego dziecka

Ostatnio segregując stare czasopisma, znalazłam różne ciekawe wycinki, które kiedyś zbierałam. 
 Trafiłam między innymi na ten z tytułu.

Mieszkam w kraju, gdzie aborcja jest legalna - wręcz powszechnie stosowaną metodą antykoncepcji. Dla mnie jednak jest niedopuszczalna.
Pamiętam moment, kiedy jeszcze chodziłam do szkoły, koledzy i koleżanki nie potrafili zrozumieć mojego stanowiska.
Tłumaczyli aborcję na każdy możliwy sposób.

Kiedy zaszłam w ciążę, najczęstszym pytaniem jakie słyszałam od osób postronnych to:
"Czemu nie usunęłaś??"
Bulwersowało mnie to za każdym razem.

Byłam nawet przymuszana do usunięcia mojego synka przez kilka lekarzy i ordynatora jednego szpitala. 
(Całą tą smutną historię opisuję na blogu: KLIKNIJ TUTAJ )

Teraz kiedy znalazłam ten wycinek, żałuję, że nie miałam go przy sobie w tych trudnych dla mnie chwilach. Może któraś z osób, przeczytając "Dziennik nie urodzonego dziecka" potrafiłaby zrozumieć i uszanować moją decyzję bez oporów..

Przygotujcie chusteczki.
Oto on:

 Dziennik nie urodzonego dziecka
5 PAŹDZIERNIKA:
Od dzisiaj żyję. Rodzice jeszcze o tym nie wiedzą, ale już jestem. Mam być dziewczynką — blondynką o niebieskich oczach. Wszystko już jest ustalone, nawet to, że będę kochać kwiaty.
19 PAŹDZIERNIKA:
Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą i że tylko moja mama istnieje. Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba jest chlebem. Mama istnieje, i ja też istnieję.
23 PAŹDZIERNIKA:
Już zaczęłam otwierać usta. Pomyślcie tylko, że mniej więcej za rok będę się śmiać, a potem mówić. Wiem, że moim pierwszym słowem będzie: MAMA.
25 PAŹDZIERNIKA:
Dziś zaczęło bić moje serduszko. Odtąd będzie bez chwili odpoczynku bić przez całe moje życie. Po wielu latach zmęczy się, ustanie, i wtedy umrę.
2 LISTOPADA:
Codziennie jestem troszeczkę większa. Zaczynają się kształtować moje rączki i nóżki. Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i pobiec w ramiona mamy albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć tatusia.
12 LISTOPADA:
Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki. Jakież są śmiesznie małe! Będę mogła nimi głaskać mamę po włosach.
20 LISTOPADA:
Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej sercem. Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się, mamo?
25 LISTOPADA:
Mamusia i tatuś chyba już myślą o tym, jakie mi dać imię. Ale przecież nie wiedzą, że jestem dziewczynką. Chciałabym mieć na imię Kasia. Robię się już taka duża.
10 GRUDNIA:
Rosną mi włoski. Są miękkie i błyszczące. Ciekawe, jakie włosy ma mamusia.
13 GRUDNIA:
Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno. Gdy mamusia wyda mnie na świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów. Ale najbardziej chciałabym zobaczyć mamę. Jak wyglądasz, mamusiu?
24 GRUDNIA:
Ciekawe, czy mama słyszy szmer mego serduszka? Niektóre dzieci rodzą się chorowite. Ale moje serce jest silne i zdrowe. Bije tak równo: puk-puk, puk-puk. Będziesz mieć zdrową córeczkę, mamusiu!
28 GRUDNIA:
Dzisiaj moja matka mnie zabiła.
 
Utwór anonimowy.


Wiem, że jest powiedzenie:
NIGDY NIE MÓW NIGDY, jednak ja wiem na pewno:
Nigdy nie zmienię swojego zdania co do aborcji.

3 komentarze:

  1. Lindo - podziwiam Twoją postawę - tak trzymać!

    Twojego wpisu nie skomentuję - bo ciężko mi wyrazić to - co poczułam po przeczytaniu - historia tej nienarodzonej dziewczynki - to woła o pomstę do nieba!

    Przeczytałam też Twoją Historię - i podziwiam Cię - silna kobieto.

    Pozdrowienia dla Ciebie, Twojego maleństwa i męża - trzymajcie się zdrowo.

    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, wszystkiego dobrego dla Ciebie i dla maleństwa. Pamiętaj aby myśleć tylko pozytywnie!
    Pozdrawiam :)

    Mieszkałam przez kilka lat w UK, tam ludzie mają zupełnie inny światopogląd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że: "Co cię nie zabije to cię wzmocni" więc staram się z każdej sytuacji która mnie w życiu spotyka, wyciągać lekcję na przyszłość... Kiedyś ktoś mi powiedział, że trudności nas uszlachetniają, i staram się tak na to patrzeć :-)

      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

      Usuń