czwartek, 24 lipca 2014

Pakowanie Urlopowe

Jak fajnie jest wyjeżdżać na wakacje gdy inni już wracają z urlopów :-)

Nam zostało jeszcze kilka dni, więc wielkie pakowanie rozpoczęte. Z małą dzidzią jest to dość czasochłonne zajęcie, przynajmniej w moim wypadku. Mój synuś musi wszystko obejrzeć, dotknąć a jak się da, to zjeść, więc jak sami widzicie, mam świetnego pomocnika :-)

A tak serio, strasznie się cieszę że jedziemy niebawem na urlop, choć pogoda w Danii niesamowicie rozpieszcza... Ostatnie tygodnie non stop 30 stopni! A że jestem z tych osób które uwielbiają upały - jestem mega szczęśliwa. Nawet okazało się, że mój Samciuś lubi upały, co zdaje mi się być rzadkością u małych bobasów, ale ja się z tego bardzo cieszę.... 

Niebawem czekają nas chyba jeszcze większe upały - wybieramy się w stronę Chorwacji, więc miejmy nadzieję, że się nie spalimy! :-) Był ktoś z Was w Chorwacji??

To tyle na dziś, zostawiam Was ze zdjęciami mojego Kruszka... Korzystam na maxa z ostatnich tygodni bycia z moim skarbem przed powrotem do pracy
 

Właśnie! mój nowy nabytek - prawda że są przesłodkie?? :-D






Uwielbiam jak mój synek się śmieje... Nie ma nic cudowniejszego <3

 
A jak Wam mijają wakacje?
Pozdrawiamy
 

sobota, 19 lipca 2014

MOJE MIASTO - KOPENHAGA

Zapraszam do obejrzenia kilka zdjęć z miejsca w którym mieszkam....

Kopenhaga latem jest nawet dość przyjemnym i klimatycznym miastem otoczonym mnóstwem wody

Miłego oglądania :-) 
 












A na koniec duńska piosenka którą tego lata non stop słychać w radiu.
Nawet wpadła mi w ucho i ją polubiłam :-)



Miłego weekendu

czwartek, 17 lipca 2014

Wspomnienia ciąży

Na moim blogu nie pisałam jeszcze o ciąży, więc pora to zmienić! :-)
Na Youtube jest mnóstwo Tag-ów ciążowych, i właśnie nimi się zainspirowałam by napisać ten post.

  
1. Jak się czułaś gdy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży?
Byłam bardzo szczęśliwa, ale nie mogłam w to uwierzyć i zrobiłam kilka testów by się upewnić. Na każdym były piękne, grube i wyraźne czerwone kreski. Ale oprócz wielkiej radości i zaskoczenia, w mojej głowie było miliony pytań jak to będzie i czy sobie poradzę w roli mamy.

2. Jak powiedziałaś ojcu dziecka, że jesteś w ciąży?
 Tego samego dnia, gdy wrócił z pracy pokazałam mu wszystkie testy i powiedziałam że będziemy mieli dzidzię, a on bardzo się ucieszył, wzruszył i powiedział, że teraz będziemy prawdziwą rodziną.

3. Czy czekałaś do 3 miesiąca, żeby powiedzieć o ciąży innym?
 Ja chciałam czekać, ale mój mąż był tak szczęśliwy że wytrzymał tylko kilka dni, a później powiadamiał o tym wszystkich, łącznie z sąsiadami, kolegami w pracy itd :-)

4. Czy to Twoja pierwsza ciąża?
 Tak

5. Czy chcesz mieć więcej dzieci?
To się jeszcze okaże, ale macierzyństwo bardzo mi się spodobało, więc pewnie tak :-)

6. Czy chcesz znać płeć dziecka?
 Tak chciałam, ciekawość mnie zżerała, szczególnie jeśli chodzi o wszelkie przygotowania, ale jeśli kiedyś znowu będę w ciąży chciałabym mieć niespodziankę przy porodzie - jeśli wytrzymam :-)

7. Chcesz mieć chłopca czy dziewczynkę?
 Bardzo chciałam żeby moim pierwszym dzieckiem był chłopiec, a później to już obojętnie :-) No i udało się, mam cudownego synka :-)

8. Czy wybraliście już imię dla dziecka i dlaczego zdecydowaliście się na takie imię?
 Dla chłopca miałam kilka imion między innymi Kevin, Oscar, Nathan, Jannick (po polsku Janek, Jasiu), Allan, no ale wygrało SAMUEL i nie wyobrażam sobie żeby mój Samciuś miał inne imię, pasuje do niego idealnie :-) A gdybym miała dziewczynkę to nie mam pojęcia jakie imię bym wybrała... Może Sophia albo Natalia? Kompletnie nie miałam pomysłu, więc dobrze że mam synka :-)
 
9. Jakie były najlepsze i najgorsze momenty w czasie trwania ciąży?
 Ciąże wspominam jako jeden z najpiękniejszych okresów w moim życiu. Co prawda nie ominęły mnie wszelkie dolegliwości, jak na przykład wymiotowanie przez CAŁĄ ciążę, ale patrząc wstecz zdecydowanie przewyższają te piękne momenty. Uwielbiałam czuć swojego synka w brzuszku, jego pierwsze ruchy, kiedy dotykałam brzuch - on też próbował mnie dotknąć nóżkami albo rączkami, lubiłam do niego mówić i lubiłam być rozpieszczana przez męża.
Uwielbiałam słuchać jego bicie serca u lekarza.
A najcudowniejsze jest chyba to, że przez te 9 miesięcy tworzy się niesamowita więź między mamą a maleństwem mimo tego, że nigdy w życiu się go nie widziało... Kocha się tak po prostu, za nic.
 
10. Czy masz plan porodu?
Nie miałam większych planów, chciałam rodzić w wodzie ale się to nie udało bo miałam zatrucie ciążowe i musiałam być pod kontrolą.
11. Czy będziesz karmić piersią?
 Tak, karmiłam.

12. Czy po porodzie wracasz do pracy czy będziesz mamą siedzącą w domu?
Niestety wracam do pracy, kiedy kończy się mój urlop macierzyński, czyli we wrześniu, jak mój synek będzie miał niespełna 11 miesięcy.

13. Czy będziesz sama robić jedzenie dla swojego dziecka?
Oczywiście, gotuję mu od samego początku wprowadzania pokarmów stałych
14. Czy masz pomysł na urządzenie pokoju dziecka?
Tak, urządziłam go jeszcze zanim przyszedł na świat
 
Zachęcam inne mamusie do odpowiedzenia na pytania :-)
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 15 lipca 2014

Kolejny weekend za nami

Kolejny weekend za nami, spędziłam go jak zwykle rodzinnie i mega cudownie.
Zostawiam Was ze zdjęciami


Mój synuś to mały turysta - jest mega dzielny!!

Samciuś poznał kolegę w samolocie o 2 dni młodszego, chyba się dobrze dogadywali ;-)

 Samolot elegancko czeka na nas...

Widok z góry późnym wieczorem....

Zakupki oczywiście obowiązkowo muszą być!




Te herbaty mają niesamowity zapach, ciekawe jak smakują!

Chyba nikt się nie zdziwi jak powiem, że się w nim zakochałam??

Uwielbiam tą żabkę!

Codziennie nas zachwyca...

Kawka musi być, próbowałam jakąś nowość w CH, dobra, ale ciut za słodka jak dla mnie...


 Mężuś wie jak lubię niespodzianki...

Chyba razem to wymyślili...

Nie ma jak u Taty :-)

Zaraz będziemy JEŚĆ! :-D

Ostatnia szansa na truskawki... Pyszne, słodziutkie i bardzo dojrzałe!

 Gdyby ktoś zapomniał jak wyglądam... :-)

Trafiliśmy na mega stoiska z suszonymi owocami

Rodzynki, żurawina, banany i morele to nic w porównaniu do tego co tam było... 


Próbowaliście kiedyś kiwi albo ananasa w suszonej wersji?

Wszystko co fajne szybko się kończy

Mam nadzieję że Wasz weekend minął równie zabawnie i fajnie jak mój!
Pozdrawiamy

piątek, 11 lipca 2014

Mama w kuchni: Sposób na KURCZAKA

Jako mama 9 miesięcznego synka lubię oszczędzać czas tam gdzie się da, również w kwestii gotowania. Lubię gotować, ale niestety brakuję mi czasu na pracochłonne i czasochłonne dania. Szczególnie kiedy pogoda rozpieszcza, to aż żal siedzieć w domu przy "garach" i z niej nie korzystać....
  
 Chciałabym podzielić się z Wami sposobem na kurczaka. Jest przepyszny, mega soczysty z chrupiącą skórką. Przepis bardzo prosty i właściwie kurczak robi się sam.

 
Jesteście ciekawi?
Jeśli tak, to czytajcie dalej.

Nie będę podawać dokładnych ilości składników, gdyż jest to bardziej "sposób na..." niż przepis. 

Potrzebujemy kurczaka (w całości bądź np skrzydełka czy pałki)
marynujemy w ulubiony sposób
(u mnie sól, pieprz, czosnek, pieprz cayenne, przyprawa do gyrosa, odrobina oleju)
 Wcieramy przyprawy dokładnie w mięso i odstawiamy do lodówki na min. godzinę (najlepiej na całą noc) by przyprawy oddały swój smak i aromat mięsu.

Przygotowujemy worek do pieczenia (najlepiej duży)
wkładamy kurczaka i dolewamy ok 150 ml wody (zazwyczaj dodaję trochę ponad pół szklanki wody niezależnie ile jest mięsa) oraz zamykamy worek (trzeba uważać by nie zamknąć go zbyt szczelnie, żeby nie wybuchł podczas pieczenia)


Wstawiamy kurczaka w worku do formy i nasz kurczak wskakuje do pieca na ok 1,5 godziny w 150 'C. (Zależnie od wielkości kurczaka, pieczemy dłużej lub krócej, jednak ważne jest, by temperatura była nie wyższa niż 150 'C, żeby kurczak był soczysty i odpowiednio długie pieczenie)


W trakcie pieczenia zaglądam co jakiś czas do pieca i przekręcam worek z mięsem, aby woda i sos z mięsa równomierni parowały i wnikały w kurczaka.

Pod koniec pieczenia szykuję warzywa które chcę dodać na koniec do mięsa i kroję je w mniejsze kawałki. W moim wypadku są to pomidorki koktajlowe (ok 300g) oraz 2 średnie cebule.
Wybierzcie to co lubicie, w tej kwestii jest pełna dowolność np. por, cukinia, papryka itd.



Po ok 1,5 godziny pieczenia (mięso musi już być już upieczone), wyciągam mięso z piekarnika, wyjmuję z worka do naczynia żaroodpornego i zalewam sosem który powstał w worku. Dodaję wcześniej przygotowane warzywa, przyprawiam suszonymi ziołami np oregano czy bazylia i znów wstawiam do pieca, tym razem na 200'C na ok 20-30 min aby skórka ładnie się przypiekła a warzywa lekko straciły surowość. 


No i gotowe!



Kurczak jest niezwykle soczysty i pyszny w smaku.
Doskonale pasuje do tego ryż z świeżą sałatą lub inne tradycyjne dodatki które lubicie.
Smacznego

Mój kurczaczek elegancko piekł się w piecu, a ja w międzyczasie spędzałam cudowne chwile z moim małym księciem na świeżym powietrzu w ogrodzie.


Dajcie znać czy Wam smakowało i jakie dania Wy lubicie przygotowywać w zapracowane czy upalne dni.