piątek, 29 sierpnia 2014

Ciemne czy jasne?

Ostatnio przeglądając zdjęcia, natrafiłam na mnóstwo swoich fotek w ciemnych włosach. I tak mnie jakoś wzięło na myślenie, który kolor bardziej do mnie pasuje.
 A może Wy mi pomożecie?  :-)

 

Osobiście podobają mi się oba kolory, zarówno ciemny brąz jak i blond który mam teraz.

Tak dla ścisłości muszę się Wam przyznać, że parę lat temu dużo eksperymentowałam z koloryzacją włosów i miałam najróżniejsze odcienie brązów i czerni. Po długim czasie wróciłam jednak do bycia blondynką i na dziś dzień cieszę się z tej decyzji.

Ciemne kolory są piękne, ale również niezbędny jest odpowiedni makijaż w moim wypadku i opalona cera, by nie było jakichś mega kontrastów... chyba wiecie o co mi chodzi ;-)
 Bardzo mi się podobają ciemne włosy w zestawieniu z niebieskimi oczami - uwielbiam to połączenie, dlatego ten brąz mnie kusi :-)

Z drugiej zaś strony, dobrze czuję się w jasnych włosach. Wydaje mi się, że pasują do mojej karnacji i do mojej osoby. Blond jest też bardziej delikatny i dziewczęcy.

A jakie jest Wasze zdanie?
Czy Wy też eksperymentujecie lub kiedyś eksperymentowałyście z koloryzacją włosów?

Pa

Film na piątkowy wieczór

Nie wiem czy lubicie oglądać dramaty
Ja lubię bardzo.
Tym bardziej jeśli są takie o życiu, czasem nawet psychologiczne.
 
 Ostatnio oglądałam ciekawy film duński "W lepszym świecie" z 2010 roku.
Film ten dostał OSCARA w 2011 roku

źródło FILMWEB
 
opis filmu:
 
Christian wraca do Danii po śmierci matki. Jest pełen buntu i nie lubi ludzi, którzy dają za wygraną. Jego ojciec przegrał, pozwalając umrzeć żonie. Rodzice Eliasa są w separacji, ojciec jeździ regularnie do Afryki, gdzie w dramatycznych warunkach pracuje w szpitalu dla uchodźców. Ojciec Eliasa to mięczak – pozwolił się spoliczkować nieznajomemu mężczyźnie. Życie przytłacza, więc Christian myśli tylko o zemście. Elias, zbyt spokojny i wrażliwy, jeszcze nie ma na nią pomysłu. Kiedy chłopcy zasiądą razem w szkolnej ławie, losy obu rodzin splotą się nieodwracalnie, a dziecięca niewinność nabierze zupełnie nowego znaczenia....
źródło FILMWEB

Jeśli lubicie wzruszające filmy o relacjach międzyludzkich, o uczuciach spowodowanych różnymi przeżyciami z dzieciństwa to zachęcam do obejrzenia, myślę, że jest warty obejrzenia.

Poniżej podaję link do strony na której można go obejrzeć z polskim lektorem

 Film można bezpłatnie obejrzeć na zalukaj.tv

Miłego wieczorku

czwartek, 28 sierpnia 2014

Moje małe królestwo

Każda kobieta powinna mieć swoje małe królestwo.
Miejsce w którym może skompletować i przechowywać swoje kosmetyki oraz mieć dobrze oświetlone lustro do wykonywania makeup'u.

 Ja kiedyś większość swoich kosmetyków miałam w łazience, ale nie było to najlepsze miejsce, gdyż wilgoć bardzo źle na nie działa.
Przystąpiłam więc do zmontowania mojej własnej małej toaletki w naszej sypialni.
Dwie półki z IKEA i gotowe :-)
 
Chciałabym pokazać swój kącik przy którym co rano wykonuję makijaż, co prawda w ekspresowym tempie - ale to tylko szczegół :-)

Może Was zainspiruję trochę, jeśli jeszcze nie macie miejsca dla Waszych skarbów :-)
Ciekawa jestem również jak Wy przechowujecie swoje kosmetyki??








Moje ulubione kosmetyki do codziennego makijażu:




Uwielbiam te produkty, są niezwykle trwałe i większość z nich używam już wiele lat.
Moim faworytem na pewno jest i zawsze będzie moja szminka z MACa w kolorze Satin czyli taki jaśniutki beż/nude a na drugim miejscu cień z H&M Cocoabay (który jest już dobrze zużyty) :-) Używam go od 8 lat i jest po prostu idealny.

 Piszcie jeśli macie jakieś pytania!

Paaaa
 

Czas leci...

Sierpien sie konczy i tym samym koncza sie rowniez wakacje.
Rodzinka z Polski wyjechala, a my wracamy do codziennej rutyny.
 W poniedzialek moj synus pierwszy raz poszedl do "zlobko-opiekunki".
Bardzo to przezylam. Chyba bardziej od niego :-)
Czulam podobny stress kiedy zdawalam prawo jazdy!! :-)
 
Ale pani opiekunka powiedziala ze byl bardzo dzielny i grzeczny, wiec niepokoj szybko minal.. Samuel az sie trzesie na widok swoich nowych kolegow i uwielbia sie z nimi bawic.

Nie jest latwo "oddac" swoja dzidzie po tylu wspolnie spędzonych miesiacach. Ta milosc, wiez i przywiazanie do malenstwa sa niesamowicie silne i najchetniej chcialabym byc z nim caly czas. Ale wiem, ze jest w dobrych rekach i wiem ze przebywanie z innymi dziecmi bardzo pozytywnie wplywa na rozwoj dziecka.

Zostalabym z synkiem w domu jesli tylko bylaby taka mozliwosc, ale niestety czas wracac do pracy. Dlaczego podjelam taka decyzje napisze oddzielny post pozniej..

Tymczasem zostawiam Was z kilkoma migawkami z pokoju mojego malego mezczyzny.
 











Ostatnio wpadlam na pomysl by te najmniejsze ciuszki mojego synka sluzyly za dekoracje w jego pokoju.
Wygladaja bardzo slodko i sa piekna pamiatka.
Moze ktos z Was sie zainspiruje i zrobi tak samo :-)

Pozdrawiamy cieplo

czwartek, 14 sierpnia 2014

Kolyska

Jak to jest, ze zazdroscimy innym tego co sami mamy?
Taki paradoks, wiem, ale ja czasem sie na tym lapie.
Mam na mysli taka zdrowa, serdeczna zazdrosc oczywiscie.

Sprzedalam dzis kolyske mojego synka, z wielkim bolem serca, ale juz od kilku miesiecy nam nie sluzyla bo synus z niej wyrosl. Uwielbialam ja, bo byla taka piekna, taka stara, taka... nasza :-)

 Przyszla do mnie babeczka w zaawansowanej ciazy i jak ja zobaczylam mialam ochote dotknac malenstwa przez brzuszek, no ale sie opanowalam. Chwile zagadalysmy, znalazlysmy wspolny temat i tak w sercu troche jej zazdroscilam tych chwil ktora sa przed nia. Porodu, pierwszych chwil z malenstwem, wszystkich tych nieopisanie pieknych rzeczy... ach...
 Pani poszla, kolyske zabrala, a ja zostalam z moim synkiem na bioderku :-)

Patrzac na niego, pomyslalam sobie ze ten czas strasznie szybko leci. Za szybko.
Za 2 tygodnie wracam do pracy. Mam wrazenie ze nie nacieszylam sie moim Szczesciem tak do konca. Czuje taki niedosyt.

Z drugiej zas strony wiem, ze wykorzystalam swoj urlop macierzynski jak najlepiej. Aktywnie, pozytywnie, korzystajac w kazdych chwil z moim synkiem. Tatus pracuje i wraca poznym popoludniem, wiec praktycznie 24h bylam z Samciem sama, ale absolutnie sie nie nudzilismy i te 10 miesiecy to najpiekniejsze miesiace w moim zyciu.

Uwazam, ze posiadanie dzieci, to takie szczescie, taki dar i prezent, ze nie da sie nacieszyc nim w pelni. Zawsze bedzie malo.
A ja juz tak poprostu mam, ze jak widze kobiety w ciazy, albo noworodki, to bardzo sie rozczulam, wrecz rozplywam i "zazdroszcze"...

Tez tak macie?

A jeszcze bardziej rozplywam sie, gdy przebywam z moim synkiem, kiedy slysze jego cudowny smiech, kiedy probuje dawac mi buzi z otwartymi usteczkami, kiedy wtula sie we mnie. To jest niewyobrazalnie cudowne. Cudwonie jest byc mama.

 Cudownie jest patrzec w jego slodkie oczka, i widziec w nim czesc siebie...

Zazdroszcze samej sobie....


 
Widzicie jakies podobienstwo? :-)

sobota, 9 sierpnia 2014

Chorwacja

Chorwacja

Kolejna seria zdjęć z naszych wakacji, tym razem z miejsca, gdzie spędziliśmy większość czasu, a mianowicie z Chorwacji.
Piękny kraj a nawet bym powiedziała: Cudowny. Na pewno jeszcze tam wrócimy. Ludzie życzliwi i uśmiechnięci, widoki wspaniałe, jedzenie przepyszne - wszystko naprawdę super.
I co ważne dla nas aktualnie: Idealne miejsce na podróżowanie z dziećmi.
 Bardzo polecam.
 


























































Byliśmy w mieście Makarska, Baśka Voda, na wyspie Hvar i w Dubrovniku.
 Najbardziej podobało mi się w Baśka Voda, świetny klimat, idealne warunki dla rodzin z małymi dziećmi, BAARDZO przystępne ceny hoteli jak i posiłków (o połowę taniej niż w Dubrovniku). Przyjemne miasteczko w którym są przeróżne restauracje, targi, bazarki, sklepiki, bary i piękna plaża z malutkimi kamieniami po których można chodzić boso. Muzyka cichła po godzinie 24, więc spokojnie można było spać, a to dla mnie ważny aspekt mając 10mięsięcznego szkraba :-) Przynajmniej nic nie słyszeliśmy w naszym hotelu :-)
W każdym razie jest to miasteczko w którym nie da się nudzić, ale przyjeżdzają tam głónie rodziny z dziećmi, więc nie jest to typowo dyskotekowe miasto jak wiele innych.

Wyspa Hvar również bardzo mi się spodobała, szczególnie ta niesamowita zielona woda w którą można się patrzeć, patrzeć i patrzeć. Ale byliśmy tam tylko jeden dzień, więc dużo spostrzeżeń nie mam, po za tym, że było pięknie.

A na koniec Dubrovnik, piękne miasto, praktycznie otoczone wodą z każdej strony, prześlicznie wyglądające nocą (wjechaliśmy wyciągiem aby podziwiać nocny widok z góry). Jednak Dubrovnik nie zrobił na mnie aż tak wielkiego wrażenia, może przez miliony ludzi którzy tam byli, drożyznę oraz masę schodów - dość niepraktyczne dla wózkowiczów :-)
Było pięknie, ale w Baśka Voda było równie pięknie :-)

Pstrykaliśmy mnóstwo zdjęć, te opublikowane tutaj to tylko mały procent tego co zrobiliśmy. Co chwilę zatrzymywaliśmy się by robić zdjęcia bo w Chorwacji nie brak niesamowitych widoków.

Na prawdę przepiękny kraj, który polecam jako miejsce wakacyjno-wypoczynkowe.