czwartek, 14 sierpnia 2014

Kolyska

Jak to jest, ze zazdroscimy innym tego co sami mamy?
Taki paradoks, wiem, ale ja czasem sie na tym lapie.
Mam na mysli taka zdrowa, serdeczna zazdrosc oczywiscie.

Sprzedalam dzis kolyske mojego synka, z wielkim bolem serca, ale juz od kilku miesiecy nam nie sluzyla bo synus z niej wyrosl. Uwielbialam ja, bo byla taka piekna, taka stara, taka... nasza :-)

 Przyszla do mnie babeczka w zaawansowanej ciazy i jak ja zobaczylam mialam ochote dotknac malenstwa przez brzuszek, no ale sie opanowalam. Chwile zagadalysmy, znalazlysmy wspolny temat i tak w sercu troche jej zazdroscilam tych chwil ktora sa przed nia. Porodu, pierwszych chwil z malenstwem, wszystkich tych nieopisanie pieknych rzeczy... ach...
 Pani poszla, kolyske zabrala, a ja zostalam z moim synkiem na bioderku :-)

Patrzac na niego, pomyslalam sobie ze ten czas strasznie szybko leci. Za szybko.
Za 2 tygodnie wracam do pracy. Mam wrazenie ze nie nacieszylam sie moim Szczesciem tak do konca. Czuje taki niedosyt.

Z drugiej zas strony wiem, ze wykorzystalam swoj urlop macierzynski jak najlepiej. Aktywnie, pozytywnie, korzystajac w kazdych chwil z moim synkiem. Tatus pracuje i wraca poznym popoludniem, wiec praktycznie 24h bylam z Samciem sama, ale absolutnie sie nie nudzilismy i te 10 miesiecy to najpiekniejsze miesiace w moim zyciu.

Uwazam, ze posiadanie dzieci, to takie szczescie, taki dar i prezent, ze nie da sie nacieszyc nim w pelni. Zawsze bedzie malo.
A ja juz tak poprostu mam, ze jak widze kobiety w ciazy, albo noworodki, to bardzo sie rozczulam, wrecz rozplywam i "zazdroszcze"...

Tez tak macie?

A jeszcze bardziej rozplywam sie, gdy przebywam z moim synkiem, kiedy slysze jego cudowny smiech, kiedy probuje dawac mi buzi z otwartymi usteczkami, kiedy wtula sie we mnie. To jest niewyobrazalnie cudowne. Cudwonie jest byc mama.

 Cudownie jest patrzec w jego slodkie oczka, i widziec w nim czesc siebie...

Zazdroszcze samej sobie....


 
Widzicie jakies podobienstwo? :-)

1 komentarz:

  1. Witaj Lindo !!!

    Wydaje mi się,że kołyska jest dla Ciebie ważna bo kojarzy Ci się z miłymi chwilami i pozytywnymi niezapomnianymi emocjami i przeżyciami łączącymi Cię z najważniejszą osobą na świecie tj. Twoim Synem.

    Mimo, że kołyska to tylko przedmiot.

    Ja np. zauważyłam u siebie taką rzecz, że łatwiej jest mi wydać swoje ubrania, których jeszcze nie założyłam niż te za duże (schudłam ostatnio -bieganie) do których miałam sentyment; nosiłam je przez dłuższy czas.

    Wolałabym koleżance podarować nowy ciuch niż widzieć ją w swojej bluzce do której byłam przywiązana.

    A podobieństwo między Wami duże zwłaszcza nosek,usta i kształt twarzy Twojego synka :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń