czwartek, 11 września 2014

Czy bać się porodu?

Myślę, że nie tylko ja się nasłuchałam strasznych opowieści na temat porodów.
Nie przypominam sobie natomiast żeby ktoś powiedział mi coś pozytywnego na ten temat.
No więc jak to jest, trzeba się bać porodu czy nie?
Ja uważam że absolutnie nie.
Ale oczywiście każdy z nas jest inny i nie ma dwóch takich samych porodów, tak samo jak nie ma dwóch identycznych kobiet.

Ale może opowiem w skrócie jak to było u mnie...

Odkąd zaszłam w ciążę a szczególnie pod koniec dość często myślałam o porodzie.
Chyba jak większość przyszłych mam.
Ale zawsze podchodziłam do tego jako do "misji" do wykonania. Absolutnie się nie bałam porodu, chociaż tak naprawdę niewiele na ten temat wiedziałam..
Gdy "życzliwe" koleżanki próbowały mnie "nastraszyć" opowiadając historie które usłyszały od swoich koleżanek lub wyczytały w necie nigdy zbytnio się nie przejmowałam. 
Zawsze mówiłam: Jeśli kobiety w Afryce na pustyni rodzą, to ja tym bardziej urodzę w normalnych warunkach z fachową opieką.
I tej wersji się trzymałam do samego końca.

2 tygodnie przed terminem (miałam wywoływany poród z powodu zatrucia ciążowego) o własnych siłach w ciągu 6 godzin od pierwszych skurczy urodziłam naszego synka. Bez znieczuleń ani innych pomocy.
Bardzo chciałam rodzić w wodzie, ale z powodu zatrucia ciążowego było to niemożliwe w razie ewentualnych powikłań.

Po porodzie od razu wstałam i mogłabym iść do domu sprzątać :) Ale położna kazała mi jeden dzień zostać - w innym wypadku naprawdę bym pojechała sprzątać...

Miałam MEGA energie. Tego się nie da opisać
Każdej kobiecie zawsze mówię, że po porodzie będzie miała mega energię. Ja mogłam nie spać kilka DNI bo non stop patrzyłam się na synka.... Mąż patrzył na mnie ze zdumieniem..
Poród nie był niczym strasznym, słuchałam swojego ciała i poszło gładko.
Ból był, ale wcale nie jakiś tragiczny.
Mogę rodzić następne dzidzie, nie ma problemu :-)

CO MOŻE POMÓC:

Uważam że przed porodem warto dowiedzieć się trochę na temat przebiegu porodu ale tylko same fakty, najlepiej od lekarzy. Niesprawdzone historyjki są bez sensu.

Warto zapisać się do szkoły rodzenia. Oddychanie jest jedną z najistotniejszych rzeczy i warto się tego nauczyć.
 
Warto też przygotować swoje ciało do tego wysiłku. Oczywiście jeśli możecie się ruszać. Każdy z nas jest inny i nie chciałabym brać odpowiedzialności za nikogo. Jeśli macie jakieś wątpliwości, zapytajcie lekarza. Ja tańczyłam codziennie salsę, dosłownie  parę minut - by rozluźnić miednicę. Gwarantuję Wam, że to bardzo pomaga. Salsa jest bezpieczna DLA NORMALNIE ROZWIJAJĄCEJ SIĘ CIĄŻY, bo nie ma podskoków ani innych niebezpiecznych ruchów.
Jeśli nie wiecie jak tańczyć, na youtube jest mnóstwo filmików o tej tematyce. 
Wystarczy kołysać biodrami i robić okrężne ruchy.
 Delikatnie i wolno - tyle na ile macie siłę.

Bardzo ważne jest pozytywne myślenie do samego końca. Nasza psychika ma tutaj bardzo wielki wpływ.

A więc jeśli masz poród przed sobą, głowa do góry! Nie musi być wcale strasznie...  :-)

Aha i pamiętajcie:
Skurcze bolą, ale pomiędzy skurczami nic boli i warto wtedy się rozluźnić i zbierać siły na następny skurcz.
Ja tak robiłam..
 
A poniżej kilka wspomnień pod koniec ciąży i zaraz po:

Dzieło mojego męża  :-*

Ja w 8 miesiącu ciązy

 Moją ulubioną potrawą przez całą ciążę były tureckie kebaby.... Mogłam je jeść codziennie :-)

 Mężuś rozpieszczał ciastkami i owocami....

Gdyby nie rozsądek, też mogłabym je jeść codziennie...

Dostawałam również śniadania do łóżka... Ale mi było dobrze :-) 

Nasz synek parę godzin po urodzeniu...

Ja zamiast spać to robiłam im zdjęcia.. :-)
 
Pierwsze dni naszego synka


Mężuś kupił mi kwiaty z serduszkiem dla mnie i dla synka... Mega mnie tym rozczulił :-*

A tak zakończając, dzieci to cudowny dar dla którego warto nawet pocierpieć przy porodzie gdyby trzeba było. ...

A jak tam u Was?
Boicie się porodu?
A jeśli rodziłyście, to może macie jakieś złote myśli dla przyszłych mam?

Trzymajcie się ciepło. 


24 komentarze:

  1. O tej porze katujesz takimi pysznosciami ? Jak mozesz kobieto ? ;)
    A co do porodu to ja tez sobie mówiłam że nie ja pierwsza i nie ostatnia . W sumie to sie nie balam bo nie wiedzialam co mnie czeka. W drugiej ciazy bac sie juz pewnie bede :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się bać, jeśli miałaś "niefajny poród" pierwszy to ja wierzę w to, że kolejny będzie łatwiejszy! :-) Serio, trzeba tak myśleć. Moja siostra miała mega długi i ciężki poród nr 1 a kolejne 2 po 4 i 3 godziny! Więc trzeba myśleć pozytywnie :-)
      I trzeba bioderkami poruszać żeby miednicę "rozruszać" i będzie łatwiej :-) To jest udokumentowane :-) :-)
      A tak z innej beczki : Zyczę wytrzymałości w Twoich aktualnych celach :-)

      Usuń
    2. Poród miałam z tych łatwych ale i tak mimo to bym się bała drugi raz przez to przechodzić choć nie wykluczam że kiedyś jeszcze będę leżeć z nogami u góry ;)
      Z innej beczki : Dziekuję :P

      Usuń
  2. Też podchodziłam do porodu zadaniowo, niestety nie było tak kolorowo ;-)
    Cudowne wspomnienia ciążowe i pociążowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie każdy ma super miłe wspomnienia, ale myślę że jak teraz patrzysz na córeczkę to tamten ból zaczyna iść w zapomnienie... Następny poród na pewno będzie lżejszy :-)

      Usuń
  3. Ja podeszłam zdrowym rozsądkiem. Przez cała ciąże nastawiałam się na to że poboli poboli i przestanie i że musze pomóc wyjść maluszkowi bo przeciez troszke go to boli... ale było minęło. ja baaardzo miło wspominam mój poród żąłuje tylko że nikt tego nie nagrał i że mąż nie zdążył przyjechać:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzę aby udało się następnym razem :-)

      Usuń
  4. Pięknie wyglądałaś w ciąży! I synek jaki śliczny jak się urodził! :)
    Post bardzo dobry! I masz całkowitą rację- często mam wrażenie, że ludzie specjalnie opowiadają takie straszne historyjki jakby to miało no nie wiem...pomóc?! takie to złośliwe się stało. I też brzmienie tych historii jest często w stylu "mój poród był najstraszniejszy... Ty nawpewno takiego ciężkiego nie miałaś!"- ja bym bardzo się cieszyła jakby mój poród był krótki. I zazdroszczę wszystkim mamą które szybko do siebie dochodzą. Moja mama miała 3 porody - w tym ostatnie CC i powiedziała że dla niej poród naturalny a poród to róznica- pierwszy miała tragiczny bo rodziła ponad 26h ale drugi to mówi ledwo zaczęła i urodziła, natomiast CC to mówiła że najgorzej przeszła ze wszystkich porodów- owszem poród bezbolesny ale potem nie mogła do siebie dojsć, ledwo chodziła. Ale sama mi mówiła że mam się nie bać bo tego nie da się przewidzieć jaki poród będzie- ale jedno ejst pewnoe od razu po porodzie sie to zapomina. Wiemy w naszej świadomości że nas bolało, ale nie jesteśmy już w stanie określić jak bolalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, musisz wierzyć że pójdzie sprawnie i szybko :-)
      Nawet jeśli dzieje się coś nieoczekiwanego w naszym życiu, łatwiej to przetrwać z pozytywnym nastawieniem!
      Każdy z nas ma inne ciało, inny próg wytrzymałości, mniejszą albo większą dzidzię, ułożenie dzidzi i to wszystko zmienia scenariusz porodu.
      Pamiętam jak moja znajoma radziła mi chodzić i skakać/siedzieć na piłce podczas porodu. Jakoś tak to zapamiętałam i przypomniałam sobie gdy rodziłąm. Okazało się że była to najgorsza możliwa pozycja dla mnie. Ja czułam się najlepiej leżać na łóżku, na boku.
      Bardzo pomagały mi też gorące okłady na okolice lędźwi i termofor bo udawało mi się rozluźnić a to pomagało w postępie porodu. A piłka absolutnie nie dla mnie. Więc nie ma reguły. Wszystkie jesteśmy inne...
      Zobaczysz, u Ciebie będzie jeszcze inaczej ale trzeba wierzyć że bedzie dobrze :-)

      Usuń
  5. Bardzo fajny wpis- taki przed porodem akurat się przyda ;)
    I masz rację- Twój synek malutki był (i mega słodziutki;))) , nie dziwię sie , że rożek długo Wam słuzył. ;)
    Mam nadzieję, że teraz na badaniach mniej wiecej lekarz określi ile nasza kruszyna może ważyć- chyba tak robią hehe. I będzie mi łatwiej ocenić czy nam się przyda.:)
    A te sowy.. ostatnio są wszędzie i są mega słodkie- taki rożyk, który później zamienię na kocyk to świetna alternatywa;)
    Bardzo ładnie wyglądałaś w ciąży- bardzo promiennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo dziękuję, chociaz ja pamietam że czułąm się mega wielka :-) :-)
      Ale chyba wszystkie tak mamy :-) Najpierw czekamy az brzuszek będzie widoczny a później marudzimy że za wielki :D
      W każdym razie baardzo miło wspominam ten czas.... Uwielbiałam głaskać brzuszek i do niego mówić.. A po porodzie taka dziwna pustka, że tam nikogo w środku już nie ma... Ahh :-)

      Usuń
  6. Lindo, bardzo dobre podejście. Nie warto słuchać "straszaków" opowiadających niestworzone historie. Każda z nas jest inna, Ja znowu miałam poród po terminie wywoływany i zakończony cesarką. Ale ważne, że synek zdrowy :) Teraz poszedł do pierwszej klasy :)
    Śliczne są zdjęcia Twojego synka a zwłaszcza słodka jest ta stopka z ostatniego zdjęcia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to masz już duzego mężczyznę w domu :-)
      Az sie boje tego goniącego czasu - mój synek ma już rok a dopiero był noworodkiem...
      A stopki to chyba uwielbiamy "obiekt" wielu mam :-) Ja uwielbiam całować i gryźć stopki mojego Samcia a on tak cudownie się przy tym śmieje... Nic tylko rozpływam się z miłości... :-)
      Pozdrawiam "panią biegaczkę" ;-)

      Usuń
  7. Cudowne zdjęcia ale tym kebabem to mnie teraz rozdrażniłaś :) I do tego ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha powiem Ci, ze sama się trochę rozdrażniam patrząc na te zdjęcia :-) :-) A ja oczywiście na wiecznej diecie... :-)

      Usuń
  8. Hejka Kochana ;) Mam pytanko - Moja bratowa przeglądała Twojego bloga i zakochała się w twoich sukienkach http://happymamaa.blogspot.com/2014/06/nasz-weekend-w-zdjeciach.html w tym poście masz wklejone ^^ pamiętasz może gdzie były kupowane? Jaka firma czy coś ?;)
    Byłabym wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo jak mi miło :-)
      Tu masz linka:

      http://allegro.pl/olowkowa-letnia-sukienka-kwiaty-floral-l-x-40-42-i4594803944.html

      Ja nosze rozm 38 ale zamówiłam ten i zwęziłam sobie troszkę w talii i jest idealnie bo nie lubię mega obcisłych sukienek :-)
      Sugerujcie sie kolorami moich zdjec, bo szczegolnie ta niebieska jest mega podkręcona na allegro :-) w rzeczywistosci jest bardziej stonowana niz na ich zdjeciu. Bardzo polecam natomiast rozową, to moja ulubiona :-) Sukienki są wygodne, dość gruby materiał (chyba mieszanka bawełny i poliestru) więc nie prześwituje, nie gniecie się i w ogóle super... :-) Ja poliestru nie lubię, ale w tej sukience mi nie przeszkadza, bo... nie jest wyczuwalny (jeśli wiesz o co mi chodzi... To nie taki typowy sztuczny i nieprzyjemny materiał ale taki ok) :-) Czarnej już nie mogę znaleźć niestety, więc chyba wyprzedali...
      Nie jest to może sukienka która wytrzyma 10 lat, ale czego się spodziewać po 39zl :-) ja nosiłam duuuzo razy tego lata i nic się z nimi nie stało..
      Miłych zakupów :-)

      Usuń
  9. Ślicznego masz synka :) Gratulacje !!!
    Szkoda,że nie mogę Cię dodać do obserwowanych :((
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. Aa dziękuję :-)
    Hmm.. Może blogspot ma jakieś problemy na serwerze, nie spotkałam się z tym wczesniej..?!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. o rany, gdybym wiedziała, że zamieścisz tyle apetycznych rzeczy przy wpisie dotyczącym porodu, uciekałabym gdzie pieprz rośnie:-) pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie pomyslalam o skutkach ubocznych dodajac te zdjecia :D

      Usuń
  12. Super że masz dobre wsponienia z porodu, tez się szczegolnie nie stresowałam przed, byłam pełna optymizmu ale czegoś takiego się nie spodziewałam niestety. I to że się zapomina hmm może kiedyś póki co pamiętam wszystko doskonale. Obok mnie rodziła dziewczyna dwie godziny tak że wierze że może być też taka wersja :) każdy poród i ciąża jest inna tak jak napisałaś. A w ciąży wyglądałaś naprawdę pięknie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :-)
      Zycze w takim razie by kolejny porod okazal sie latwiejszy :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  13. A ja się boję strasznie! I chyba sobie zapiszę gdzieś link do Twojego wpisu i będę czytać codziennie, bo bardzo podniósł mnie na duchu :)

    OdpowiedzUsuń