piątek, 24 października 2014

Kilka faktów o mnie

  Dwa tygodnie temu Kornelia z bloga oczekiwaniee.blogspot.com nominowała mnie bym odpowiedziała ma parę pytań o sobie.
Dziękuję Ci bardzo :-)

Trochę mi to zajęło, ale ostatnio nie narzekam na brak zajęć a wręcz przeciwnie. Ale dziś ma chwilkę, więc odpowiadam :-)

1. Aktywnie spędzony czas czy leniwie ?
Leniwie, najlepiej gdzieś gdzie jest dużo słońca :-)

2. Najmilsze wspomnienie z tych wakacji?
Wyjazd do Chorwacji z moimi dwoma mężczyznami

3. O poranku pyszna kawa czy raczej herbata ?
KAWA z DUŻĄĄĄ ilośćią mleka :-) Mąż śmieje się, że piję mleko z kawą, ale ja tak uwielbiam :-)
4. Za co pokochałaś swoją bratnią duszę?
Moja bratnia dusza to na pewno mój mąż, którego kocham za to że jest między nami mega chemia Uwielbiam jego spontaniczność i szczerość. Potrafi wydobywać ze mnie to co dobre. Jest moim najlepszym przyjacielem, jest mi przy nim dobrze, bezpiecznie.
Z jednej strony jesteśmy tak bardzo do siebie podobni a z drugiej tak bardzo różni. I to właśnie w nim uwielbiam :-) Po za tym da mi cudownego syna.

5. Las czy plaża ?
Z całą pewnością plaża!! Uwielbiam plaże i opalanie. Mogłabym leżeć plackiem i opalać się non stop

6. Ulubiona potrawa i jak ją przyrządzasz?
Uwielbiam gotować więc jest tego sporo i nie wiem co wybrać. Uwielbiam wymyślać nowe potrawy i eksperymentować. 

7. Czy masz jakiś ulubiony gadżet- jaki ?
Suszarka do włosów :D Haha, nie wiem jaki jest mój ulubiony gadżet, ale bez suszarki nie wyobrażam sobie życia.
8. Miejsce , które chciałabym zwiedzić to ...
Brazylia. Od zawsze. Marzenie dzieciństwa. Uwielbiam latynoskie klimaty.
9. Bloguję, bo?
Jest to dla mnie forma pamiętnika na przyszłość. Po za tym fajnie jest dzielić się przeżyciami, sposobami itd z innymi. 
10.Jesteś osobą: Spokojną czy Szaloną ?
Na zewnątrz niby spokojna ale wewnątrz bardzo szalona :) 

11. Ulubiony blog Twoim zdaniem i dlaczego ?
Bardzo lubię czytać różne blogi, od tematyki macierzyńskiej po przepisy, turystykę itd.
Ale jeden z ulubionych który śledzę chyba najdłużej to: 
No i tyle by tego było. Nie będę nominować kolejnych osób bo i tak ta zabawa już chyba przeterminowana jest  :)
Trzymajcie się ciepło

czwartek, 23 października 2014

Pieczone jabłka z imbirem, pieprzem i pomarańczą

Dziś zaprezentuję Wam ciekawy i mega pyszny pomysł na ciepły deser jesienną porą.
Aromatyczny i lekko ostry.
Po prostu przepyszny.


 Jabłka zazwyczaj kojarzą mi się z cynamonem lub wanilią, dlatego dziś pora na zmianę.
Wybrałam imbir bo uwielbiam jego aromat i nutę ostrości i idealnie komponuje się z jabłkiem.
Musicie wypróbować ten przepis :-)

Na dwie porcje potrzebujemy:

2 duże jabłka
sok z połowy pomarańczy
1/2 łyżeczki cukru
szczypta pieprzu (do smaku)
szczypta chili lub pieprzu cayenne (do smaku)
1,5 cm świeżego imbiru (korzeń)


Piec nastawić na 200*C
 
Umyć i wydrążyć jabłka aby powstały z nich "miseczki". Lekko po nakłuwać skórę (ale nie na wylot) by skóra po upieczeniu łatwo schodziła.
Ułożyć jabłka w żaroodpornym naczyniu

Wycisnąć sok z połowy pomarańczy i doprawić przyprawami.
Imbir drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę i dodać do soku z przyprawami.
Świeży imbir jest tutaj bohaterem głównym, ale jeśli nie macie świeżego możecie wykorzystać starty/suchy jako przyprawę i dodać odpowiednią ilość aby sok stał się lekko ostry. 

Następnie należy napełnić jabłka sokiem i wstawić do pieca na 30-40 min aby jabkła zmiękły, przesiąkły sosem pomarańczowym oraz by skórka lekko odchodziła.






Deser jest pyszny, lekko ostry, orientalny ze względu na imbir, MOCNO pachnący przyprawami, w szczególności właśnie imbirem i pomarańczą.

Podawać z plasterkami pomarańczy.

 Smacznego :-)

wtorek, 14 października 2014

Przedszkolak

W sumie to nie przedszkolak, bo mój synek chodzić do żłobka, ale jakoś tak się u nas w domu  przyjęło że mówimy przedskole, no więc mamy i przedszkolaka :-)

Jak na razie widzę dużo plusów przebywania mojego Samuelka z innymi dziećmi. Bardzo szybko się uczy, naśladuje, dużo rozumie.

No iiii.... Mamy już pierwsze kroczki za sobą!!!! Jestem TAKA dumna z mojego malucha - tak słodko się koncentruje i skupia na utrzymaniu równowagi :-)

Każdy etap jest piękny, niepowtarzalny i szczególny więc próbuję się nacieszyć każdym momentem i każdą chwilą zarazem czekając na kolejny.

Cudownie wspominam początki, ale teraz też mamy cudowny etap. Mam niesamowitego śmieszka i żartownisia w domu w którym z dnia na dzień zakochuję się coraz mocniej..
Uwielbia się śmiać, całować i klaskać.
Popatrzcie sami jaki to słodki łobuz :-)









Pozdrawiam Was jesiennie :*

niedziela, 12 października 2014

Słodka niedziela

Dziś trochę słodkości :-)
Zapraszam do obejrzenia zdjęc, a jeśli nabierzecie ochoty to zapraszam do przepisu poniżej :-)










Dodatki, dekoracje i przyzdobienia mogą być najróżniejsze. Ja wybrałam różowe i fioletowe babeczki i jasnorózowe oraz białe perelki, oczywiście jadalne :-)
Proste, zwykłe, ale wydaje mi się że i tak wyszły słodko :-)
 









Jeśli macie ochotę poniżej znajdziecie przepis.
Muffinki są BARDZO proste w przygotowaniu i szybkie. Czas przygotowań to ok. 15 min a pieczenie 15-20 min więc po około pół godziny możemy się cieszyć pysznymi babeczkami :-)
Zachęcam do wypróbowania :-)

Potrzebujemy:
  • 2 szklanki mąki (szklanka 200ml)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 czubate łyżki ciemnego mocnego kakao
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 2 całe jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 50 ml oleju roślinnego
 Piec włączam na 180'C

Wykładam na blachę foremki do muffinek, silikonowe lub papierowe

Do miski dodaję mąkę, proszek do pieczenia, kakao, cukier i sól - wszystko dokładnie mieszam i odstawiam na bok.

Do drugiej miski dodaję jajka, mleko i olej i dokładnie mieszam.

 Do suchych składników dodaję mokre i szybko, kilkoma ruchami mieszam by połączyć składniki. musi to być dosłownie kilka ruchów (mogą być grudki) bo inaczej po upieczeniu babeczki będą twarde i zbite a jeśli tylko połączymy składniki - ciasto będzie delikatne i pulchne.

Gotową masę wkładam do foremek. Zapełniam je do połowy. Jeśli nakładacie ciasto łyżką, pamiętajcie aby moczyć ją w zimnej wodzie aby ciasto nie przywierało do łyżki tylko spływało do foremek.

Wkładam blachę do piekarnika nagrzanego do 180 'C i piekę 15-20 minut. Sprawdzajcie patyczkiem pod koniec pieczenia, czy ciasto w środku jest gotowe.

Po upieczeniu wyciągam z piekarnika i odstawiam do wystudzenia.

Wystudzone muffinki dekoruję według uznania, w moim przypadku jest to trochę lukru (2 łyżki cukru pudru + 1/2 łyżeczki wody) i perełki, ale możliwości jest wiele.

Muffinki są przepyszne i szybkie w przygotowaniu. Musicie spróbować! :-)

Miłej niedzieli
  

czwartek, 9 października 2014

MINI WYPAD do Gdańska

Uwielbiam te nasze wspólne kilkudniowe wypady do Polski w towarzystwie syna oraz męża.
Jest to czas w którym nie rozprasza nas ani praca ani inne obowiązki i 100% poświęcamy sobie nawzajem czas. Tak było i tym razem.
Cudownie spędziliśmy ten czas.
 
Zostawiam Was z fotkami na których jesteśmy my oraz moje małe skarby i zdobycze znalezione w Galerii Bałtyckiej w Gdańsku :-)

Mój syn uwielbia pozować do zdjęc więc oczywiście wspólna fotka musi być :-)

W SMYKu zakułam szaliczek/komin dla mojego malucha z materiału nieprzepuszczającego wiatr

Oversize'owa bluzka/top z Depare z nadrukiem tygrysa - uwielbiam <3

Mały zapas kaszek dla Samcia - mimo tego że je już praktycznie wszystko to co my, to lubi na śniadanie lub kolację zjeść kaszkę, więc z przyjemnością mu je serwuję :-) Są również świetne w podróży i poza domem.

Małe uzupełnienie moich kosmetyków..
 Dla synka również kompletuję kosmetyki :-)

Urocze jesienne buciki "dinozaury" z NEXTa

Oczywiście słodkości muszą być :-)

Dwie ulubione kaszki Samuela. Moje też - uwielbiam ich zapach, aż sama bym zjadła :D

Znowu MY

Zabawa w "kulko-landzie"



Z mężem wsuwaliśmy PYSZNE i mega niezdrowe skrzydełka z KFC. Ale na wakacjach można, prawda? :-)

 Drzemka w samo południe musi być!

 Kombinezon jesienno-zimowy z ALLEGRO

 Kombinezon zimowy z ALLEGRO

  
Czapeczka jesienno-zimowa ochraniająca przed wiatrem ze SMYKa

 Kubek NIE-kapek ze SMYKa.
(Jestem nim zachwycona!!!)

Świeże krówki...

I na koniec nasze ulubione ptasie mleczko...

Świetnie spędzony czas, dużo śmiechu i radości napewno podładował nasze akumulatory i starczy nam na trochę.

A Wy też lubicie takie spontaniczne wypady/oderwanie od codzienności?
 
Życzę miłego dnia i trzymajcie się ciepło :*