niedziela, 23 listopada 2014

Figura idealna

Jak wygląda Wasz obraz figury idealnej?
A może czujecie się idealnie we własnej skórze?
Jeśli tak to szczerze gratuluję :-)



Z reguły jest tak, że szczupłe dziewczyny chcą przybrać na wadze by mieć bardziej kobiece kształty, a te które mają trochę więcej ciałka - zazdroszczą chudszym... Jak to jest? Jak to jest że wciąż dążymy do ideału? Co to jest ideał? I czy w ogóle istnieje?

Tak mnie wzięło na taki temat, bo jestem ciekawa Waszych opinii..

 W TV i necie jesteśmy bombardowani teledyskami ze szczupłymi kobietami, z ciemną karnacją, dużym biustem, płaskim brzuchem i idealną talią... Jak by się tak przypatrzeć, to wszystkie te kobiety są do siebie podobne...
No i fakt, trzeba przyznać, że ich zgrabne sylwetki wyglądają świetnie.
Ale ile jest prawdy w tych teledyskach, zdjęciach lub filmikach które oglądamy?
A nawet jeśli dana modelka faktycznie tak wygląda, to czy SAMA jest z siebie zadowolona?
Za ich wyglądem kryję się wielka katorga, męka i często choroby takie jak na przykłąd bulimia. I wydaje mi się, że też mają mnóstwo kompleksów... 

Mimo to, patrząc na nie, tworzymy w swoich głowach jakiś ideał i marzymy o tym by tak wyglądać... I zaczynają się kompleksy... I niska samoocena.. I problem który towarzyszy kobietom przez długie lata a może nawet całe życie
Jeśli mamy rozmiar 38 to czujemy się już mocno grube a jak 40 to już mega otyłość i depresja.
Ale dlaczego?



Sama należę do osób które lubią o siebie dbać i również mam w swojej głowie idealną wagę którą chciałabym osiągnąć. Chyba jak większość kobiet :-) Bardzo podoba mi się kiedy babeczki (mężczyźni oczywiście też) dbają o siebie, o dobrą kondycję, o ładny wygląd i figurę. To jest super. Podziwiam osoby którym udaje się zrzucać zbędne kilogramy i które mają w sobie tyle silnej woli by zmieniać coś w swojej osobie i w swoim ciele.

Ale wydaje mi się, a nawet jestem pewna, że dzisiejszy świat zwariował na punkcie IDEAŁÓW.
Nie można się non stop potępiać jeśli nasze BMI jest w normie. 


Czasem może warto poobserwować, posłuchać, co mówią bliskie nam osoby.
Na przykład mężczyznom podoba się co innego niż nam kobietom.



Mam znajomą bardzo szczupłą, która katuje się pączkami bo chce być grubsza i zawsze mi mówi że zazdrości mi moich krągłości... Ja natomiast zazdroszczę jej tych szczupłych ud i wąskich bioder... 
Moja przyjaciółka latynoska ma mega piękne, grubę brązowe włosy których niejedna dziewczyna jej zazdości, a ona natomiast tak bardzo chciałaby mieć proste zwykłe włosy..
No i tak można w kółko...
 
Myślę że najważniejsze jest odnaleźć pewną równowagę i zacząc akceptować siebie, takimi jak jestesmy. To jest pierwszy klucz do sukcesu. Nie zawsze mamy wpływ na to jak wyglądamy.
Oczywiście to co możemy zmieniać, warto robić, ale nie należy przesadzać bo wtedy polegamy w naszej walce bo cały ten ogrom nas przerasta.

Jeśli My czujemy się dobrze sami ze sobą, to najczęściej w ten sam sposób postrzegają nas inni. Jesteśmy wtedy bardziej pewni siebie, fajniej się ubieramy i ogólnie jesteśmy bardziej pogodni...

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Macie też swoich ideałów czy jest to dla Was obojętne?

Tym pozytywnym akcentem kończę ten post życząc Wam i sobie abyśmy uczyli się patrzeć pozytywnie na samych siebie i dostrzegali swoje dobrze i mocne strony oczywiście nie przestając pracować nad sobą, ale z umiarem i nie na siłe lub przez siłe.

A w razie czego, zawsze można się zaopatrzyć w bieliznę modelującą jeżeli chcemy coś ukryć albo w push-upy jeśli chcemy sobie czegoś dołożyć :D


Wszystkie zdjęcia są z internetu, znalezione na google pod hasłem idealna figura

7 komentarzy:

  1. Wiele w tym racji.. Pamiętam jak mój brat chciał mi powiedzieć komplement "Masz murzyńskie kształty" haha dla niego to był komplement, a dla mnie doszukiwanie się gdzie jestem za duża ;DD do dzisiaj to pamiętam ;)
    Chodziłam na kurs fitness, stosowałam milion diet.. ale z biegiem czasu uważam, że trzeba siebie zaakceptować, podkreślać atuty i zdrowym trybem życia niwelować swoje minusy :) Teraz jestem po ciąży i już doczekać się nie mogę jak zacznę coś ćwiczyć hehe ;) Ale mimo wszystko czuję się ze sobą dobrze, chce czuć się jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z biegiem lat człowiek dojrzewa i zaczyna inaczej patrzeć na świat i na siebie... I tak powinno być ;-)
      Haha, Twojemu bratu sie udalo z tymi murzynskimi kształtami :D Hahaha

      Usuń
  2. Witaj Lindo. Ja od biegania i zastosowania diety schudłam. Schudłam bo chciałam lepiej się poczuć we własnej skórze i uniknąć chorób otyłości.

    Cieszę się z uzyskanych rezultatów.

    Cieszę się, że była to moja decyzja - niesugerowana niczyim przymusem.

    Dlatego to piszę- bo kiedy schudłam - to znaleźli się ludzie, którzy zaczęli mówić : "Jeszcze mogłabyś schudnąć; biegacze chudsi jeszcze o 5-10 kilo osiągają lepsze rezultaty- są szybsi", I nie rozumieją ci ludzie, kiedy mówię, ż e dobrze się czuję we własnym ciele i zdziwienie maluje się na ich twarzach.

    Ja uważam, że dobrze się czuję we własnym ciele :) A kiedy zrzucenie dodatkowych kg będzie podyktowane moim chcę a nie muszę bo ktoś tam lub coś tam to zrobię to z ochotą .

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I za to zasługujesz na uznanie bo musiałaś wykazać się silną wolą i jesteś żywym przykładem że można! :-)

      Usuń
    2. Dziękuję Lindo; to bardzo miłe co piszesz :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Ja siebie w ogóle nie akceptuję, mam całą masę kompleksów i do tej pory wstydzę się tak całkiem nago, przy oświetleniu przeparadować przed mężem. Pracuję nad tym, żeby siebie akceptować. Swoją twarz, proporcje, figurę, wzrost, włosy. Ale to do tej pory najcięższa praca jaką wykonuję, bo w zasadzie nie przynosi efektów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci w takim razie aby się udało :-) Cieżka praca zawsze przynosi efekty! I pamiętaj: Każda kobieta jest piękna - tylko nie każda o tym wie :-) Głowa do góry!

      Usuń